Do właściciela przydrożnej restauracji przychodzi sprzedawca win i oferuje czerwone wino. Restaurator broni się jak może: mówi, że nie chce, że ma już dostawców, że ma pełną piwnicę, że nie chce próbować żadnych wynalazków i w ogóle to nie potrzebuje czerwonego wina. Ale handlowiec nalega, próbuje przekonywać na różne sposoby - wychwala zalety oferowanego wina, zbija obiekcje, kontrargumentuje…
Źródło Money.pl - GieÅ