Nauczył się języka, kłaniania się w pas, biznesowego ceremoniału, kaligrafowania katakaną wizytówek. Po dziewięciomiesięcznym pobycie w Japonii Karol Zarajczyk wrócił do Polski przekuć zdobyte doświadczenia i kontakty w rzeczywiste korzyści. – Nasz klient, nasz bóg. Tego sposobu myślenia moglibyśmy się od Japończyków uczyć – mówi.
Źródło Money.pl - GieÅ