Czuję, że Ben Bernanke będzie (jest?) grabarzem neoliberalizmu. Są i inni grabarze (administracja USA), ale ktoś musi być tym głównym. Zwolenników maksymalnej deregulacji, prywatyzacji i cięcia wydatków socjalnych muszę jednak pocieszyć: pacjent jeszcze nie umarł, chociaż choroba jest śmiertelna. Nie powiem jednak, żebym się stanem tego chorego specjalnie martwił.
Źródło Money.pl - GieÅ